Pełnia bycia

Na powierzchni życia ciągle toczą się najróżniejsze sprawy, zalewają mnie fale emocji. Bywa wesoło, bywa smutno. Świeci słońce, pada deszcz. Dzieci są zdrowe lub chorują. Ale tak naprawdę to nie ma wielkiego znaczenia. Gdzieś pod tym wszystkim odczuwam pełnię, pełnię bycia, spokój, radość, które wcale nie mają swego źródła w wydarzeniach tego życia. Wiara daje mi … Czytaj dalej Pełnia bycia

Radość w chorobie.

Moje dzieci chorują przez ostatni tydzień. I bardzo się z tego cieszę! I nie, wcale nie jestem wyrodną matką... Choć, kto to wie... Oczywiście, nie chorują poważnie. Takie tam przeziębienie. Ale wystarczające, by mogły nie pójść do przedszkola i zostać w domu. I w tym właśnie tkwi moja radość! Nie chodzą wcale do przedszkola na długo. … Czytaj dalej Radość w chorobie.

Radość.

Jesteś, Panie, radością mojej duszy. Bez Ciebie jest tu ciemno i mroczno, ale Ty zapalasz światło i ciemność już nie jest tak straszna. Jestem małą lampką oliwną, którą zapaliłeś. Był czas, że chciałam w samotności cieszyć się tym światłem, radować się Twą obecnością. Czy wstydziłam się Twego światła? Chciałam je schować pod korcem? Chyba tak. … Czytaj dalej Radość.