Nic, czyli wychowanie.

We wpisie Być sobą. Prawda, która wyzwala zawarłam myśl, która może wielu osobom zdawać się kontrowersyjna - a mianowicie, że wychowanie to po prostu bycie sobą w relacji z kimś. Wówczas pisałam głównie o relacjach z dorosłymi ludźmi, które także możemy kształtować. Teraz jednak chciałabym się szerzej zastanowić nad problemem wychowania w jego klasycznym rozumieniu tzn. w … Czytaj dalej Nic, czyli wychowanie.

Być sobą. Prawda, która wyzwala.

Bycie sobą wydaje się czymś całkiem oczywistym, ale ja muszę przyznać, że z czasem coraz bardziej odkrywam jak bardzo trudne jest bycie sobą. Bo po pierwsze kim jestem? I to w znaczeniu kim naprawdę jestem? Jest to najbardziej nieoczywiste pytanie. W chrześcijaństwie, a już szczególnie w mistyce chrześcijańskiej, silnie podkreśla się, że poznanie siebie jest … Czytaj dalej Być sobą. Prawda, która wyzwala.

Pełna pustka. Myśli pourywane

Ostatnio mało piszę na blogu. Doświadczam pustki i trudno mi ją w jakikolwiek sposób opisać. Nie jest bynajmniej tak, żebym nic nie przeżywała. Wręcz przeciwnie. Mogę nawet powiedzieć, że kotłuje się we mnie. Co to zatem znaczy doświadczać pustki? Najpierw zdawało mi się, że w jakimś sensie Bóg odsunął się ode mnie. Że nie czuję … Czytaj dalej Pełna pustka. Myśli pourywane

Nic

Jestem obolała. Pogrążona w bólu. Dlaczego wszystko tak bardzo boli? Chciałabym rozdrapać się od środka. Wydrapać sama siebie. Zdrapać ten ból, który mnie oblepia. Odkryć pustkę pod spodem. Tak właśnie czuję. Pod warstwą bólu nie ma już nic. NIC. Pusto. Jakby mnie nie było. Może mnie naprawdę nie ma. Wszystko stało się obojętne. Nie rozumiem tego. Nic … Czytaj dalej Nic

Motyle moich marzeń

Zawsze miałam dużo marzeń. Głowę pełną motyli, które ulatywały czasem szybko, a czasem obierały sobie moje poplątane myśli za mieszkanie. Ostatni czas jest dla mnie trudny. Widzę jak pałace moich pragnień okazują się zaledwie zamkami z piasku, które zmywa fala czasu, życia, obowiązków. Czuję się tym już zmęczona i zniechęcona. Ale może właśnie teraz bardziej … Czytaj dalej Motyle moich marzeń

Manifest złej matki.

Ostatnio wzbiera we mnie irytacja na różne przejawy rodzicielskiej kultury, które mam okazję obserwować. Czarę goryczy przelała we mnie powieść Natalii Fiedorczuk „Jak pokochać centra handlowe”, która na przekór swemu tytułowi jest wewnętrznym monologiem kobiety, która zmaga się z początkami macierzyństwa. Książka jest na swój sposób bardzo dobrym opisem doświadczeń początków macierzyństwa. A jednak budzi … Czytaj dalej Manifest złej matki.

Mały Post

Zaczyna się Wielki Post. Jakoś to tak trywialnie brzmi. Przecież Wielki Post jest co roku, chyba wszyscy zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić. Podejmujemy postanowienia, wyrzeczenia, itepe, itede. Wychodzą, albo nie wychodzą. Tak, oczywiście, ci bardziej zaangażowani wiedzą, że Wielki Post naprawdę można przeżyć bardzo głęboko. W końcu wszystko zależy od postawy serca. Ale ja … Czytaj dalej Mały Post