Chłonąc życie

Wybiegam boso na trawnik; ostra, mokra trawa wybudza zmysły; lekki deszcz chłodzi zgrzane upałem ciało. Uwielbiam ten moment, gdy mogę zrzucić z siebie wszystkie ograniczenia, lęki, troski. Kładę się na trawie, by zwiększyć powierzchnię mego ciała, na którą kapie deszcz. Chłonę deszcz, chłonę życie. Dzieci patrzą z fascynacją; mama rzadko robi tak szalone rzeczy. A … Czytaj dalej Chłonąc życie

Mistyka Ducha

Czytam teraz autobiografię "Byłem rabinem Rzymu..." Eugenio Zolli, który - jak to zresztą można się domyślić po tytule - był rabinem Rzymu, i to w latach bardzo szczególnych 1939-45 i przyczynił się wówczas do uratowania tysięcy Żydów. Muszę przyznać, że jest to jedna z moich najbardziej fascynujących lektur w ostatnim czasie, zresztą z bardzo różnych … Czytaj dalej Mistyka Ducha

Złośnica

Jestem cholerykiem. Zawsze tak o sobie sądziłam, wydawało mi się, że złoszczę się dużo i gwałtownie i to właśnie jest determinantem mojego temperamentu. Podejmowałam różnorakie wysiłki, by nauczyć się niejako z tą złością sobie radzić. Zazwyczaj kończyły się one fiaskiem, aż oto nagle z zadziwieniem stwierdzam, że coś, co kiedyś postrzegałam jako mój problem ze … Czytaj dalej Złośnica

Blaski i cienie wielodzietności

Spędzanie czasu w domu z wszystkimi dziećmi przez tak długi czas jak trwanie okresu kwarantanny sprzyja refleksjom nad wielodzietnością. Poza faktem, że jest mi po prostu dobrze, gdy wszyscy są w domu i spędzamy czas razem, to mam teraz szczególną okazję by zaobserwować jak bardzo zmieniło się moje macierzyństwo przez ostatnie lata. Zawsze pragnęłam mieć … Czytaj dalej Blaski i cienie wielodzietności

Blask Hostii

Dawno nic nie pisałam. Może dlatego, że nie czuję jakoś potrzeby włączania się w nurt dyskusji na temat pandemii, a jednocześnie trudno napisać coś, co zupełnie pominęłoby ten temat, szczególnie w obliczu niemożności uczestniczenia we Mszy św. To oczywiście rodzi tęsknotę, pragnienie by nareszcie móc znów tak po prostu pójść do kościoła i cieszyć się … Czytaj dalej Blask Hostii

Przekraczając granice

Ostatnio czytam Wybór pism Simone Weil i jestem pod wielkim wrażeniem zarówno jej osoby, jak i jej tekstów. Osobą była niezwykłą - pochodzącą z żydowskiej rodziny ateistką; intelektualistką, dobrowolnie zatrudniającą się w fabryce; w wyniku niespodziewanego doznania obecności Boga, mistyczką zakochaną w Chrystusie, która jednak nie zdecydowała się przyjąć chrztu, wybierając miejsce, jak sama określała, poza … Czytaj dalej Przekraczając granice

Poprzez słowo

Ujrzał i uwierzył - chyba każdy z nas pragnąłby doświadczyć czegoś takiego. Ujrzeć, zobaczyć, doświadczyć Boga i wtedy wiedzieć już na pewno, bez żadnych wątpliwości. Wtedy - myślimy sobie w głębi ducha - już nigdy byśmy nie zwątpili. A jednak choć doświadczanie działania Boga w życiu czy Jego obecności w trakcie modlitwy jest możliwe, o … Czytaj dalej Poprzez słowo

W pogoni za pełnią

  Czytam ostatnio dużo dzienników różnych pisarzy. Jest to dla mnie jedna z najbardziej wciągających typów lektur, w dużej mierze dlatego, że odnajduję w nich siebie. Nie pretenduję do bycia pisarzem zawodowym ani tym bardziej specjalnie utalentowanym, ale jest we mnie silna potrzeba pisania i gdy czytam dzienniki pisarzy mam dogłębne poczucie wspólnoty wynikające ze … Czytaj dalej W pogoni za pełnią

Zapach chałki

Co jakiś czas zdarza mi się piec wieczorami chałkę, a wówczas na kolację jadamy wtedy ciepłą chałkę z masłem i popijamy kakao - ale ale żeby nie było, że jemy niezdrowo ;), jest to oczywiście zdrowa chałka z najlepszego ziarna orkiszowego podawana z kakao ze świeżego mleka koziego z własnych kóz... Te zimowe wieczory gdy … Czytaj dalej Zapach chałki

Są takie chwile

Są takie chwile, których nie da się zapomnieć do końca życia, które powracają jak film, wyświetlany przed oczyma duszy. Niektóre - gdy życie dochodziło swej pełni - porywają swym pięknem, a niektóre przejmują grozą do szpiku kości. Dla mnie na zawsze takimi chwilami pełnymi grozy pozostaną te, które przeżyłam w zeszłym tygodniu. Bo - choć … Czytaj dalej Są takie chwile