Wiara jako dowód

W ostatnią niedzielę ksiądz w mojej parafii zadał niezwykle proste pytanie. Jaka jest motywacja Twojej wiary? Dlaczego wierzysz? Brzmi ono banalnie, ale zastanawiając się nad nim stwierdziłam, że nie jest wcale takie proste. Nie chodzi tu o odpowiedzi typu "wyniosłem/am to z domu", tylko o najgłębszą, osobistą motywację. Dlaczego wierzę? W kontynuacji kazania ksiądz starał … Czytaj dalej Wiara jako dowód

Kęs istnienia

Przeczytałam właśnie piękny wiersz Bolesława Leśmiana. Niesamowite, jak bardzo poezja może też uskrzydlać duszę, wskazując na Boga i wzbudzając w sercu dziękczynienie. Szewczyk W mgłach daleczeje sierp księżyca, Zatkwiony ostrzem w czub komina, Latarnia się na palcach wspina W mrok, gdzie już kończy się ulica. Obłędny szewczyk — kuternoga Szyje, wpatrzony w zmór odmęty, Buty … Czytaj dalej Kęs istnienia

Kamienie wołać będą

Słowa Twoje, Panie, są Duchem i Życiem. Dlaczego pozwalasz, Boże, na to, aby ludzie kłócili się o Ciebie? Dlaczego relacje bliskie, rodzinne, mogą się rozpadać z powodu Ciebie - kamienia obrazy? Budzi się we mnie sprzeciw, żal, że ktoś zabraniając mi świadczyć o Tobie, tak naprawdę odrzuca mnie. Jesteś, Boże, moją największą miłością - tylko … Czytaj dalej Kamienie wołać będą

Cwałował na cherubie

Od kiedy pierwszy raz w dzieciństwie przeczytałam historię Jakuba, zmagającego się z Bogiem, czułam, że w jakimś trudnym dla mnie do pojęcia sensie Jakub to ja. Było to dla mnie niezrozumiałe, bo nigdy nie czułam, żebym się jakoś specjalnie z Bogiem zmagała w życiu. Postrzegałam moją relację z Bogiem jako przepełnioną miłością i czułością. Gdzie tu miejsce … Czytaj dalej Cwałował na cherubie

Czasy nieświadomości

Ostatnio czytałam post o trudnych zachowaniach dzieci na blogu, na który zaglądam głównie pod kątem naturalnych metod leczenia. Ni z tego ni z owego, wpis ten powędrował w stronę wychowania duchowego. I oto znalazłam tam taką oto perełkę: "Dziecko wprowadzasz w świat duchowy, dopiero wtedy, gdy otwarcie zapyta. Jednocześnie mówisz jasno, że to jest Twoja … Czytaj dalej Czasy nieświadomości

On osłodzi wasze troski.

Adwent już minął. Minęło już nawet Boże Narodzenie i wreszcie mogę uczciwie przyznać, że w tym roku niezbyt dobrze przeżyłam czas przygotowania do Świąt. Przede wszystkim nałożyłam sobie zdecydowanie zbyt dużo zobowiązań adwentowych, przez które niewiele mi już czasu starczało na rodzinne przygotowania. Jeszcze przez pierwszy tydzień jakoś radziłam sobie z natłokiem modlitewno-przygotowawczych zobowiązań. W drugim tygodniu zaczęłam … Czytaj dalej On osłodzi wasze troski.

Słowa wystarczą

Powierz Panu swą drogę, a On sam będzie działał. Te słowa z psalmu 37 otrzymałam trzy lata wraz z mężem na modlitwie wstawienniczej. Wracałam do nich czasem myślami, ale bez przekonania. Nie żebym nie sądziła, że należy Panu powierzyć swą drogę, ale nie bardzo rozumiałam na czym dokładnie miałoby to powierzenie polegać. Przecież - zdawało … Czytaj dalej Słowa wystarczą