Przekraczając granice

Ostatnio czytam Wybór pism Simone Weil i jestem pod wielkim wrażeniem zarówno jej osoby, jak i jej tekstów. Osobą była niezwykłą - pochodzącą z żydowskiej rodziny ateistką; intelektualistką, dobrowolnie zatrudniającą się w fabryce; w wyniku niespodziewanego doznania obecności Boga, mistyczką zakochaną w Chrystusie, która jednak nie zdecydowała się przyjąć chrztu, wybierając miejsce, jak sama określała, poza … Czytaj dalej Przekraczając granice

Poprzez słowo

Ujrzał i uwierzył - chyba każdy z nas pragnąłby doświadczyć czegoś takiego. Ujrzeć, zobaczyć, doświadczyć Boga i wtedy wiedzieć już na pewno, bez żadnych wątpliwości. Wtedy - myślimy sobie w głębi ducha - już nigdy byśmy nie zwątpili. A jednak choć doświadczanie działania Boga w życiu czy Jego obecności w trakcie modlitwy jest możliwe, o … Czytaj dalej Poprzez słowo

W pogoni za pełnią

  Czytam ostatnio dużo dzienników różnych pisarzy. Jest to dla mnie jedna z najbardziej wciągających typów lektur, w dużej mierze dlatego, że odnajduję w nich siebie. Nie pretenduję do bycia pisarzem zawodowym ani tym bardziej specjalnie utalentowanym, ale jest we mnie silna potrzeba pisania i gdy czytam dzienniki pisarzy mam dogłębne poczucie wspólnoty wynikające ze … Czytaj dalej W pogoni za pełnią

pył emocji

  Spoglądam w głąb ja, odnajdując kłęby kurzu, wzburzonego przez rzeczywistość, tańczącego nerwowo w promieniach światła   Przyglądam się sobie, poruszonej falami emocji, oddzielam siebie od siebie, oczyszczam z pyłu, redukując ja do ja   Blask słońca prześwietla nie-ja, docierając do dna   gdzie jesteś Ty    

Zapach chałki

Co jakiś czas zdarza mi się piec wieczorami chałkę, a wówczas na kolację jadamy wtedy ciepłą chałkę z masłem i popijamy kakao - ale ale żeby nie było, że jemy niezdrowo ;), jest to oczywiście zdrowa chałka z najlepszego ziarna orkiszowego podawana z kakao ze świeżego mleka koziego z własnych kóz... Te zimowe wieczory gdy … Czytaj dalej Zapach chałki

Pachelbel na wyjście z kościoła

mojemu mężowi Echo drgających strun rozbrzmiewa dziesiątek lat, suniemy po kobiercu utkanym z naszych win, poranieni wrzecionem, spleceni w miłości bez tchu Nie możemy przystanąć, zatrzymać się, złapać w kadr błysku źrenic jak muśnięcia radości Nieświadomi grozy wzbudzonej dudnieniem w marmur posadzki suniemy w aksamitnej melodii Tylko echo powtarza historię niezapisaną, przyszłość ginącą w krużgankach … Czytaj dalej Pachelbel na wyjście z kościoła