Odpowiedź dla Hioba

Dla większości z nas Księga Hioba jest jedną z bardziej tajemniczych Ksiąg Pisma Świętego i niejednokrotnie budzi też ona ogromny sprzeciw. Podnosi temat cierpienia i stawia najbardziej podstawowe pytanie o sens cierpienia. Ale czy właściwie rozumiemy jakiej ostatecznie udziela odpowiedzi?

Ostatnio przeczytałam najlepszą chyba interpretację tej Księgi z jaką się zetknęłam. Znalazłam ja w dzienniku Thomasa Mertona „Znak Jonasza”. Tak mnie zachwyciła, że postanowiłam ją tu zamieścić.

Merton, wbrew temu co najczęściej się mówi o odpowiedziach przyjaciół Hioba, pisze, że wszystkie odpowiedzi, które oni podają są w zasadzie dobre, szczególnie odpowiedź Elifaza, która, jak Merton pisze, wynika z doświadczeń mistycznych, zbliżonych do tych opisywanych Jana od Krzyża. Fakt, że w momencie Swego nadejścia Bóg ich gani nie wynika z niepoprawności ich odpowiedzi, ale z ich niewystarczalności. Ostatecznie bowiem odpowiedź na istotę cierpienia może być tylko jedna – tak pełna i absolutna, że po takiej niej nie może być już więcej pytań. Merton pisze:

Hiob chciał odpowiedzi i otrzymał ją, sam Bóg był jego odpowiedzią.

I dalej:

W ten sposób Księga Hioba nie rozwiązuje problemu cierpienia w abstrakcji; ukazuje, że jeden człowiek, Hiob, otrzymał konkretną odpowiedź na ten problem, i że odpowiedź tę znalazł w samym Bogu. 

W tym sensie nie istnieje odpowiedź na cierpienie w ogólności – zresztą, czy nie byłoby to straszne? Problem cierpienia jest problemem każdego indywidualnego człowieka i nie istnieje jego rozwiązanie ogólne – zawsze bowiem pada pytanie dlaczego ja. I na to pytanie też nie ma żadnej odpowiedzi, którą da się wyrazić słowami. Jedyną odpowiedzią na istotę i sens cierpienia każdego poszczególnego człowieka jest sam Bóg. Hiobowi Bóg objawił się wśród grzmotów, my znamy Jego imię – jest nim imię Jezusa Chrystusa. On Sam jest odpowiedzią na cierpienie. I każda inna odpowiedź jest niewystarczająca.

Dopiero w tej interpretacji problem cierpienia nabiera swej pełni i należnej mu powagi – czyż każdy z nas nie czuje, że wszelkie wytłumaczenia są tak naprawdę jak policzek dla cierpiącego człowieka? Żadne słowa nie mogą ukoić bólu i cierpienia. W tej jakże personalistycznej perspektywie godność każdego człowieka w jego cierpieniu jest zbyt wielka by móc zbyć go tylko słowami i wtłoczyć w abstrakcyjne tłumaczenia, które nie dotykają głębi duszy.

Odpowiedzią na cierpienie może być tylko sam Bóg.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s