Wezwanie

 

Zostałam wezwana. Głos był mocny, wyraźny,

przyszedł nagle, choć nie bez ostrzeżeń. Moja zgoda

była oczywista, jak śpiew ptaka o poranku, jak grzmot,

który przecież zdąża za piorunem

 

Czy wiedziałam? Trudno było odmówić, szłam z falą,

wtedy wszystko zdało się jaśniejsze. Raptem nadeszło

duszne popołudnie; żar miłości, oddech przyspieszony,

nadały mojej cerze kolory

 

I noc. Zagubiona w ciemności szukałam Cię

po omacku. Znużona czekaniem, błąkałam się

po bezdrożach, gubiłam wśród pól obrosłych kłosem.

Usnęłam zniechęcona

 

I znów głos mnie zbudził. Powołał do dzieła, więc idę,

moje stopy pocięte o wystające z drogi kamienie bolą.

Nie mam już złudzeń, droga wiedzie pod górę, a na niej

szczyt, miejsce przemienienia

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s