Obłoki

 

Ujrzałam obłoki różowe

Oświetlone słońcem zachodu

Mieniące się tajemniczo na tle błękitnego wciąż nieba

 

Jechałam właśnie autostradą

Nie był to czas na romantyczne uniesienia

A zresztą

Piękne obłoki opiewały już tysiące wierszy

Mój nie byłby jedyny

 

Właściwie

Wszystko już było

Róża, obłoki, ptaki na niebie

 

Cóż robić

Urodziłam się w czasach post

Nawet nie postmodernistycznych

Tylko po prostu post

Post wszystko

 

W moim świecie wszystko już było

Pozostaje tylko ciężar nudy i zwątpienia

Dekadencja, ale bez stylu, a raczej

Z pustką

Gdzie serce wypełnia bezdenna przepaść niczego

 

Pozostaje tylko róża

Naga, bez przymiotników

Niechciana przez znudzonych poetów

Wciąż, mimo wysiłków, niezgłębiona

Dotykam łodyżki, ale muszę uważać

Kolce ma aż nazbyt rzeczywiste

Czuję ukłucie, kropla krwi

Ból, który utwierdza mnie w bycie

Tak, boli

A zatem jestem

 

Nie zważam jednak na ból

Przymykam oczy i delikatnie przykładam różę do ust

Powietrze zabarwione jej wonią wnika w moje nozdrza

Przesuwa się w dół w moje płuca

Oddycham

Jestem

 

W czasach, w których wszystko już było

Pozostaje mi

Bycie

 

Bóg, ja i róża

 

Płatki dawno już opadły

Obłoki odpłynęły

Słońce zaszło

Komórki mojego ciała zdążyły się już odnowić

 

Cicho i ciemno, tylko szum wiatru koi zmysły

Napawam się ciszą nocy, świeżym powietrzem

Oddycham

 

Bóg, ja i ciemność

Bóg i ja

Wszystko inne już było

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s