Czekając na

 

Na co czekamy?

 

Wychodzimy z domów

robimy zakupy

chodzimy do pracy

 

w ciągłym niepokoju

w przyspieszonym biciu serca

to życie

to nie to

na coś przecież trzeba czekać

 

nie na zbawienie

nie na wojnę

nawet nie na lepszą pralkę

bo lepsza już była

będzie

 

I co z tego?

 

Przecież na coś trzeba czekać

 

Noc zapadła

barbarzyńcy nie przyszli

Tylko trwoga czai się

wspina od czubków palców

przez kostniejące łydki

aż do serca

 

Cóż poczniemy teraz?

Barbarzyńcy są w nas

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s