Wiara w Kościele

Wiele ostatnio się mówi na temat Kościoła, więc i ja mogłabym dorzucić jakiś kamyk do tego ogródka. Przyznam jednak, że nie czuję jakiejś specjalnej potrzeby dodawania wątpliwych własnych mądrości do tego, co już zostało powiedziane. Jest jednak pewien aspekt tego kryzysu, który uważam za wart zastanowienia.

Wiele osób wyraża dość – powiedziałabym – apokaliptyczne podejście do tego co się dzieje, tak jakby obecny kryzys miał być jakimś końcem Kościoła, który już ostatecznie stracił wiarygodność i jest tonącą łodzią, z której można już tylko uciekać. Nie zamierzam w tym miejscu wnikać w istotę tego co się dzieje, tylko spojrzeć na to z pewną perspektywą, także historyczną. Kościół w historii przeszedł już wiele kryzysów, także bardzo bulwersujących, jak historia antypapieży, nawracania mieczem czy choćby sprzedaży odpustów. Każdy z tych kryzysów zmusił Kościół do wewnętrznego oczyszczenia i zakończył się jego niezwykłym rozkwitem (powstanie zakonów franciszkanów i dominikanów na samym początku XII wieku czy złoty wiek mistyki hiszpańskiej, który przyczynił się do niezwykłego rozkwitu duchowego w obliczu kryzysu reformacyjnego). Historia pod tym względem uczy pokory wobec wszelkich górnolotnych sądów i przyznam, że ja osobiście nie widzę powodów, żeby uważać, że ten kryzys miałby być już ostatecznym. Z pewnością wymaga on dogłębnego oczyszczenia i przemiany, ale Chrystus zapewnił nas, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła i Jego Słowo jest dla mnie bardziej wiarygodne niż wszelkie medialne wieszczenia końca.

Jest jeszcze jeden aspekt, wynikający z takich osądów, a mianowicie kwestia jakoby kryzys ten mógł uzasadnić odejście od Kościoła. Bycie w Kościele jest kwestią nie tylko czerpania dla siebie jakiś korzyści, ale jest przede wszystkim odpowiedzialnością za wiarę, którą jestem wezwana przekazać dalej. Uznając, że ja mogę wierzyć poza Kościołem,  zdejmuję z siebie odpowiedzialność za wiarę.

Niektórzy mogą jednak powątpiewać dlaczego niby wiara poza Kościołem nie mogłaby być przekazywana dalej? Może mój osąd pod tym względem jest dość ostry, ale postaram się go jednak uzasadnić. Spotykam się często z takim twierdzeniem, że ktoś wierzy w Boga, ale do kościoła nie chodzi. Jest w Starym Testamencie wielokrotnie powracający wątek budowania aszer na wzgórzach i choć oczywiście jest to bardzo starożytny kontekst, to doskonale ukazuje on dlaczego nie może istnieć nic takiego jak prywatna wiara w Jedynego Boga. W Księdze Powtórzonego Prawa Bóg zakazuje Izraelitom tworzenia prywanych ołtarzy poza jednym, na którym sprawowany jest kult przy Arce Przymierza. Zakaz ten jest przez Izraelitów notorycznie łamany, często tworzą oni takie prywatne ołtarze, czyli aszery, często na obszarze własnych ziem. Bardzo długo wielu z nich nie rozumie istoty tego zakazu – przecież na tych ołtarzach czczą oni Jahwe, chcą mu oddać chwałę przez budowanie owych aszer. Co miałoby być w tym złego? Otóż ciągłe wezwanie proroków do niszczenia aszer i do kultu Jahwe tylko i wyłącznie w Świątyni ma swój głęboki sens, który i dziś odnosi się do wszystkich tych, którzy chcą czcić Boga poza Kościołem. Wiara w Jedynego Boga nie może podlegać prywacie, musi mieć jedno tylko odniesienie do wiary całej społeczności, gdyż inaczej podlega wypaczeniom. Ci, którzy tworzyli aszery, wcześniej czy później zamieszczali tam także posążki Boga wedle własnych wyobrażeń i tak dochodziło do wypaczeń. Tak samo współcześnie, człowiek, który próbuje wyznawać Boga prywatnie wcześniej czy później stworzy własnego boga, wedle własnych wyobrażeń. Wiara musi podlegać obiektywizacji we wspólnocie. Kult świątynny był właśnie taką formą obiektywizacji; ofiara Chrystusa, którą przeżywamy w Eucharystii jest tym, co uwspólnia wszelkie poszczególne doświadczenia wiary i obiektywizuje je. Psychologia ukazuje jak bardzo człowiek potrafi nakładać, nie tylko na przedmiot wiary, ale także na fakty i wydarzenia własne wyobrażenia, które nieraz drastycznie przekształcają rzeczywistość. Tym bardziej rzeczywistość wiary – tak przecież można powiedzieć ulotna – musi podlegać obiektywizacji. Wiara prywatna wcześniej czy później staje się w gruncie rzeczy pogaństwem, bo każdy wyznaje jakiegoś boga wedle własnych wyobrażeń, który tylko często z deklaracji ma coś wspólnego z Bogiem w Trójcy Jedynym. I tak naprawdę dokładnie na tym polega politeizm, który wydaje się być dzisiaj już nieistniejący. Czym jednak innym jak nie politeizmem jest sytuacja, w której każdy człowiek wyznaje jakiegoś prywatnego boga? Bóg objawił nam się w Chrystusie i albo wyznamy wiarę w Chrystusa ze wszystkim co nam zostawił (także z Kościołem!) albo uznamy, że wyznajemy jakiegoś własnego boga. To dramatyczne napięcie wiary polega właśnie na tym drastycznym albo-albo. Nie ma nic pomiędzy. Albo oddam się cała Chrystusowi, albo w gruncie rzeczy do Niego wcale nie należę.

Ten dramat wiary – krzyż jaki wszyscy niesiemy – dotyczy oczywiście osób ochrzczonych i wyrosłych w Kościele. Inna jest z pewnością sytuacja osób niewierzących, które dopiero są na drodze wiary i odkrywają Boga. Jednak na nas, którzy przyjęci zostaliśmy do grona wierzących spoczywa wyjątkowa odpowiedzialność. Zrzeczenie się tej odpowiedzialności jest ucieczką od krzyża, a więc i od Chrystusa.

A co z kryzysem Kościoła? Jak poradzić sobie z bólem, że w łonie naszej duchowej Matki dochodzi do takich strasznych dramatów? Cóż, bliskiej, ukochanej osoby nie opuszcza się, gdy zgrzeszy w najbardziej dramatyczny sposób, dlaczego więc mielibyśmy opuścić Kościół w tej strasznej godzinie? Kościół musi pójść drogą swego Pana i wejść w śmierć, by razem z Chrystusem zmartwychwstać. I my przejdźmy przez tę drogę oczyszczenia i śmierci, byśmy mogli z Kościołem zmartwychwstać ku chwale Pana.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s