Obcy

Obserwacja dorastania dzieci skłania mnie do refleksji o inności drugiego człowieka. Niby banalne, ale to jest naprawdę niesamowite odkrywać jak bardzo inny jest ten inny człowiek.

Zazwyczaj to nastarsze dziecko – syn – dostarcza mnóstwo powodów do przemyśleń. Jeszcze niedawno wydawało mi się, że on jest cały… taki mój. Zawsze wiedziałam, że jest oczywiście sobą, ma swoją osobowość, swoje talenty, swoje przeżycia i problemy. A jednak, miałam to wszystko pod kontrolą. Starałam się szanować jego inność, podążać za jego predyspozycjami. I co z tego, gdy nagle odkryłam, że są w nim głębie – przeżyć, refleksji, pragnień, a także buntu, o których nawet nie miałam pojęcia. A zdawało mi się, ze wszystko wiem. I ta wiedza była moją władzą.

Niby wiem, że drugi człowiek jest tajemnicą, a jednak tak trudno spojrzeć w ten sposób na własne dzieci.

Ten mój syn, który wyszedł z mojego własnego ciała, jest innym. Obcym.

Mogę tylko pochylić czoło przed tajemnicą, jaką jest.

Jeżeli chcę go wychować, to mogę wziąć delikatnie jego dłoń i poprowadzić, pokazać drogę, którą sama idę.

I tylko cicho, jakby szeptem, który porwie wiatr, powiedzieć Pójdź za mną.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s