Taką mnie przyjmiesz

Zmagam się z własną duchową niedołężnością. I to właśnie w momencie, gdy zdawało mi się, że Bóg jest tak blisko, tuż tuż… I że ja jestem cała w Nim zanurzona. Aż tu naraz brutalna pobudka do rzeczywistości, w której przeróżne – zwyczajne i niezwyczajne – sytuacje życiowe sprawiają, że wychodzi ze mnie wszystko co najgorsze.

I znów czuję się tak daleko od Ciebie, Panie. Chciałabym być znów blisko, czuć ciepło Twojego oddechu, który czyni każdą chwilę tak bezcenną. Ale jestem tak ograniczona, zamknięta w swojej własnej niemocy i słabości. Umiem patrzeć tylko na siebie, tak trudno podnieść wzrok i spojrzeć w Twoje zranione miłością oczy. Zranione przeze mnie.

Tak, trudno. A jednak walczę, wciąż zmagam się z sobą, by ostatecznie pojąć, że jedynym wyjściem jest przyjść do Ciebie taka jaka jestem, z całą moją słabością i grzechem; oddać Ci to wszystko, co we mnie tak nędzne i niskie. Taka jestem. I wiem, że taką mnie przyjmiesz.

Jestem Twoja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s