Pełnia bycia

Na powierzchni życia ciągle toczą się najróżniejsze sprawy, zalewają mnie fale emocji. Bywa wesoło, bywa smutno. Świeci słońce, pada deszcz. Dzieci są zdrowe lub chorują. Ale tak naprawdę to nie ma wielkiego znaczenia. Gdzieś pod tym wszystkim odczuwam pełnię, pełnię bycia, spokój, radość, które wcale nie mają swego źródła w wydarzeniach tego życia.

Wiara daje mi poczucie pełni. Wiara? Nie, nie chodzi o wiarę jako mój własny akt tak lub nie wobec Boga.

To Ty, Panie, dajesz mi poczucie pełni. Ty sam wypełniasz moją pustkę. Ty jesteś Pełnią, która we mnie mieszka. Moja radość jest radością posiadania Ciebie. Mój spokój jest pewnością Twej miłości.

Dawniej zdarzało się, że odczuwałam jakąś pustkę. Próżnię, która wołała o to, by ją zapełnić. Wszyscy w jakimś sensie odczuwamy taką pustkę i każdy stara się ją zapełnić na swój sposób. Niektórzy zapełniają ją czymkolwiek, ale to tylko jest pogoń za odnalezieniem sensu.

Moim sensem jesteś Ty, Panie. I co najdziwniejsze to wcale nie ja odnalazłam Ciebie, ale to Ty przyszedłeś do mnie. W ciszy i ciemności ludzkich zwątpień i smutków, odnalazłeś mnie.

A teraz wszystkie smutki, jak i radości są tylko tłem. Są tylko wierzchnią warstwą. W głębi zaś jest Pełnia. Pełnia bycia

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s