Rodzina, wspólnota grzesznych ludzi.

Czym właściwie jest rodzina? Najmniejszą komórką społeczną. Wspólnotą bliskich, kochających się ludzi. Dla małych dzieci prawie całym światem.

A jednak ostatnio prawda o rodzinie dotyka mnie w zupełnie inny sposób. Patrzę na nas – na siebie, męża, dzieci – i widzę w nas po prostu wspólnotę grzesznych ludzi, którzy siebie kochają.

Bardzo długo chciałam być idealną żoną i matką. Może nie idealną, ale tak bliską ideału jak tylko się da. Każdy swój upadek, swoje uchybienie w miłości, widziałam jako coś strasznego, jako wielki błąd, który niszczy jedność naszej wspólnoty, jako ranę zadaną najbliższym. Teraz widzę, że takim myśleniem izolowałam sama siebie, raniąc najbliższych jeszcze bardziej.

Nie, jestem pośród nich właśnie dlatego, że jestem słaba i grzeszna. Potrzebuję ich, a oni potrzebują mnie. Potrzebują mnie taką, jaką jestem. Grzeszną. Tylko wtedy mogą mi okazać prawdziwie miłosierną miłość i być pewni, że otrzymają taką w zamian.

Rodzina nie jest – i nie powinna być! – ideałem. Nie jesteśmy wszyscy wspaniali, mamy swoje wady, swoje słabości. Tak, nawet małe dzieci. One może nie są w takim znaczeniu grzeszne, ale też potrafią mieć trudny charakter lub inne problemy.

Rodzina, która sama dla siebie tworzy obraz wspaniałej i cudownej nie może taka być. Dzieci, które uwierzą w ten obraz, wcześniej czy później przeżyją bardzo bolesne rozczarowanie – nawet jeżeli w gruncie rzeczy była to bardzo dobra rodzina.

Lepiej już tu i teraz umieć powiedzieć: nie jesteśmy idealni; ciągle popełniamy błędy, a szczególnie my jako rodzice.

Czy umiem przeprosić swoje dziecko? Niezależnie od jego wieku? Ale co więcej: czy umiem przyjąć przebaczenie i wciąż czuć się członkiem wspólnoty? Wciąż mieć w sobie tę pewność, że to, co uczyniłam nie jest aż tak ważne, bo dalej jestem kochana?

Trudno mi ostatnio. Łatwiej mi jest zaakceptować fakt, że ktoś kogo kocham ma swoje wady i słabości, niż fakt, że ja je mam i mimo to – a raczej właśnie przez to – jestem kochana.

Właśnie przez to? Czy to nie za mocne stwierdzenie? Nie. Rodzina – tak jak Bóg – kocha najbardziej tam, gdzie jest słabość i grzech. Za co kochać idealną matkę? Jeżeli jest idealna, to sama sobie poradzi, nie potrzebuje miłości swoich dzieci. A jeżeli nie jest idealna, to właśnie wtedy dzieci mogą ją kochać tak, jak ona tego najbardziej potrzebuje. Tylko czy ja jako matka umiem pokazać dzieciom własną słabość i grzech?

Potrzebuję miłości moich dzieci. Jednak nie dla egoistycznego samozadowolenia jaką to jestem dobrą i wspaniałą matką. Potrzebuję jej właśnie wtedy kiedy wiem, że je skrzywdziłam i pragnę ich przebaczenia. Dzieci zaś pragną, żeby ich miłość była rodzicom potrzebna.

Jeżeli dzieci widzą we mnie obraz idealnej matki (tylko obraz, bo nie ma idealnych matek, są tylko autoportrety) to nigdy też nie przyjdą do mnie z własnym grzechem i słabością. Jak mogą oczekiwać miłosierdzia od kogoś, kto jest idealny? Miłosierdzie może dać tylko ten, kto poniżony sam zawisł na krzyżu. Chrystus był bez grzechu, a jednak wziął na siebie nasze grzechy. Po co? Żeby okazać nam miłosierdzie. Dzieci też potrzebują zobaczyć moje poniżenie, by mogły uwierzyć w moje miłosierdzie.

Czuję się taka słaba i do niczego. Czasem chciałabym się ukryć ze wstydu, że tyle popełniam błędów. Chciałabym, żeby ani mąż ani dzieci nie widzieli mojej słabości. Tylko, że wtedy izoluję się i ranię ich jeszcze bardziej.

Popatrzcie. Popatrzcie na mnie. Jestem słaba i grzeszna. Ale proszę, przyjmijcie mnie. Kochajcie mnie, bo potrzebuję Waszej miłosiernej miłości. A kiedy i któreś z was zabłądzi, to wiedzcie, że zawsze możecie do mnie przyjść. Zrozumiem. W końcu sama nie jestem idealna.

Jesteśmy wspólnotą słabych, grzesznych ludzi, złączonych miłosierną miłością. Pośród nas mieszka Bóg.

 

2 uwagi do wpisu “Rodzina, wspólnota grzesznych ludzi.

  1. Pingback: O miłości jako akcie woli. O grzechu jako piekle. | DZIENNIK DUSZY

  2. Pingback: Matka. | DZIENNIK DUSZY

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s