Pochwała mistycyzmu.

Świat przeżywa obecnie antykopernikańską rewolucję. W czym się ona przejawia? Kopernik odkrył, że Ziemia nie jest płaska i że to ona kręci się wokół Słońca, a nie na odwrót. Ja twierdzę, że współczesny świat uważa sam siebie za płaski jak naleśnik i na dodatek umiejscowiony w środku wszechświata – a zatem przeżywa rewolucję antykopernikańską.

Nie jestem jednak fizykiem i nie wysuwam takich twierdzeń na płaszczyźnie materialnej. Mam oczywiście na myśli płaszczyznę czysto duchową. Świat bez Boga, czy – ogólniej ujmując – bez transcendencji, jest płaski jak naleśnik. Nie ma w nim głębi. Świat bez Boga jest światem kilku wymiarów – i to nie ważne którą teorię fizyczną uznamy za lepszy opis tego świata. Tylko i wyłącznie transcendencja nadaje ludzkiemu życiu – a więc i całemu światu – głębię, o którą woła całe stworzenie.

Dodatkowym wymiarem rewolucji antykopernikańskiej jest oczywiście uznanie człowieka i jego subiektywnie uznanych praw za najważniejsze. „Ja”, które jest najważniejsze i którego prawo do decydowania o sobie stoi w centrum wszechświata, detronizuje Boga – Słońce.

Cały problem współczesnej rewolucji polega na tym, że człowiek wcale nie jest tak płaski za jakiego się uważa. Jest w nim niesłychana głębia. Odważę się powiedzieć, że nieskończona głębia. Nieskończoność nie może pozostać pusta. Nie można po prostu wykasować transendencji ze swego umysłowego dysku i uznać, że jej nie ma. Ona tam po prostu JEST. I całe życie cżłowieka – każdego człowieka, niezależnie od wiary – jest życiem ukierunkowanym na odnalezienie i wypełnienie tej głębi.

Widać to wyraźnie we współczesnej sztuce, szczególnie w literaturze czy teatrze. Ale nawet w tej najbardziej zdawałoby się pustej, prowokacyjnej sztuce, która często tak oburza niektórych chrześcijan. Sztuka zawsze była tą przestrzenią, w której człowiek starał się odnaleźć odpowiedź na najtrudniejsze pytania. Jednak kiedy uznaje się, że nie ma głębi – a więc nie ma pytań o głębię, to rozpaczliwie szuka się czegoś, czegokolwiek, co dałoby człowiekowi poczucie istnienia czegoś więcej niż rzeczywistość. Pod płaszczykiem rzeczywistości, wbrew swej woli sztuka szuka jakiejkolwiek podstawy bytu. Często tak się śmiejemy z dzieł, które trudno odróżnić od zwykłej rzeczywistości (patrz: rysunek Raczkowskiego), ale tak naprawdę to taka sztuka doskonale wyraża problem współczesnego człowieka: pod spodem zwykłej rzeczywistości szukam głębi, którą zanegowałem w samym sobie.

8351_9cbe8191c

Sztuka nie może wyrzec się samej siebie, więc szuka głębi. Szuka jej nawet tam, gdzie większość ludzi nie ma wcale ochoty jej nawet znajdywać – w fekaliach. Nie ma zatem sensu się oburzać. Możemy raczej pochylić się ze smutkiem nad losem ludzkości, która wyrzeka się swej istoty, by rozkopywać własne odchody w nadziei znalezienia _ czego?

No właśnie. Czego? Czego szukam w życiu? Ja jako człowiek, jako reprezentant ludzkości, a nie tylko ja jako M.B.?

Czy na początku mojej drogi życiowej wiem czego szukam?

Jest we mnie głębia, która krzyczy o to by zostać wypełnioną. Przestrzeń transcendencji, która nie może pozostać pusta. Na przestrzeni życia człowiek szuka swego spełnienia. Jego głębia woła o co właściwie?

Głębia przyzywa głębię hukiem wodospadów.

Moja głębia przyzywa głębię. Krzyczy, woła o spełnienie. Huk wodospadu tylko może opisać ten krzyk, to wołanie o wypełnienie, o to bym została napełniona. By moje życie nie było pustką, pojawieniem się z pustki i odejściem w pustkę.

Krzyczę.

Wołam.

Domagam się PEŁNI.

Domagam się GŁĘBI.

Ale już nie mojej głębi. Ta głębia, o którą wołam nie jest już mną. Moja głębia krzyczy o inną głębię. Moje istnienie domaga się spełnienia nie przeze mnie samą, ale przez miłość, która nie jest mną. Tylko druga osoba może wypełnić moją głębię. Tylko jej miłość może dać mi spełnienie.

Ale moja głębia jest nieskończona. Drugi człowiek, choćby kochał najbardziej na świecie, nie wypełni mojej pustki. Nie mógłby tego zrobić i z pewnością nie byłoby to zdrowe, ani dla mnie ani dla niego. Czy byłoby dobrze chcieć wchłonąć drugiego człowieka? Tylko mój egoizm może się tego domagać. Ale nie, ja muszę szukać dalej, głębiej.

Jest tylko jedna Osoba – no, może trzy 😉 – która jest w stanie wypełnić moją głębię. Tylko jeden BYT, który jest wystarczająco nieskończony, by mnie napełnić. Wołam, krzyczę, z hukiem domagam się BYTU, który mnie napełni ŻYCIEM.

Cała zamieniam się w wołanie o Twą miłość, Panie. Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże. Cała jestem krzykiem o Ciebie. Już nie jestem tylko łanią, jestem samym pragnieniem. Umieram z tego pragnienia. Wszystkie Twe nurty i fale nade mną się przelewają. Ja tonę w nich, próbuję łapać oddech, ale to jest daremny trud. Wkraczam w głębię oceanu. Ona mnie porywa. Ona mnie uśmierca i daje mi Życie i to Życie w obfitości.

Żyję PEŁNIĄ ŻYCIA.

ŻYJĘ. To już nie jest moje życie, ono obumarło, to jest Twoje Życie, Twoja Głębia, która wypełniła moją głębię. Jestem Pełnią. Zanurzona w Tobie jestem Pełnią.

Bóg.

Nieskończona transcendencja, której wystarczy jedno ludzkie TAK, by zalać człowieka Miłością i wypełnić głębię, która wzywa Głębię. Wszystkie ludzkie wysiłki, cała nauka, cała sztuka – wszystko – jest poszukiwaniem tej głębi.

Odpowiedź jest tylko JEDNA.

Bóg się cieszy z naszych poszukiwań. Cieszy się z naszych odkryć, z naszych dzieł, z naszego poszukiwania ludzkiej miłości. Pozwala się znaleźć we wszystkich tych rzeczach. Ale żadna z tych rzeczy nie pomieści Boga w Jego nieskończoności.

Bóg jest większy. Większy niż nasze plany, nasze myśli, nasze racje, nasze odkrycia. Większy niż największe nasze dzieła.

Tam, gdzie człowiek mówi: taka jest prawda, tam zazwyczaj Boga nie ma. Ludzka prawda nie pomieści Boga. Dlatego wszystkie spory i waśnie nie mają sensu; całe to dochodzenie racji. Są oczywiście wartości, które są niezbywalne. Wartość życia, wierności, miłości. O te wartości warto walczyć. Ale przez większość naszego życia budujemy zamki z piasku i próbujemy walczyć o nie patykami naszych prawd. Aż przychodzi fala i wszystko rozmywa się w Głębi, której nic nie może powstrzymać.

Czy chcemy tego czy nie, ta fala kiedyś nadejdzie. Rozmyje nasze złudzenia, nasze marne wyobrażenia o samym Bogu. Tak, nasze wyobrażenia o Bogu też. Bo prawie wszystko co myślimy o Bogu widzimy przez filt naszych własnych okularów. Bóg jest większy. Nie mieści się w naszych wyobrażeniach i w naszych prawdach.

Tylko w nieskończonści swojej własnej głębi mogę znaleźć Boga. Tam chce On mi się oddać takim, jakim jest. Czy otworzę mu? Czy zechcę się z Nim spotkać bez oczekiwań? Czy nie powiem mu: masz być taki i taki; albo dać mi to i to; albo usunąć ten ból? Czy będę umiała mu powiedzieć: Wejdź, Panie i bądź taki jaki Jesteś. Bądź Sobą. Bądź tym , który Jest. Chcę tylko Ciebie. Chcę, by spełniała się Twa wola.

Chcę. Chcę Cię kochać takim, jakim Jesteś.

PSALM 42
Jak łania pragnie wody ze strumieni,
tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.
Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego,
kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?
Łzy są moim chlebem we dnie i w nocy;
„Gdzie jest twój Bóg?” pytają mnie co dzień.
Rozpływa się we mnie moja dusza,
gdy wspominam, jak z tłumem kroczyłem do Bożego domu
W świątecznym orszaku,
wśród głosów radości i chwały.
Czemu zgnębiona jesteś, duszo moja,
i czemu trwożysz się we mnie?
Ufaj Bogu, bo jeszcze wysławiać Go będę:
On zbawieniem mojego oblicza i moim Bogiem!
A we mnie samym dusza przygnębiona,
przeto wspominam Cię z ziemi Jordanu,
z ziemi Hermonu i góry Misar.

Głębia przyzywa głębię hukiem wodospadów.
Wszystkie Twe nurty i fale nade mną się przewalają.
Niech Pan udzieli mi we dnie swej łaski,
a w nocy będę Mu śpiewał,
będę sławił Boga mego życia.
Mówię do Boga: Opoko moja, czemu zapominasz o mnie?
Czemu chodzę smutny, gnębiony przez wroga?
Kości we mnie się kruszą,
gdy lżą mnie przeciwnicy,
Gdy cały dzień mówią do mnie:
„Gdzie jest Bóg twój?”
Czemu zgnębiona jesteś, duszo moja,
i czemu trwożysz się we mnie?
Ufaj Bogu, bo jeszcze wysławiać Go będę:
On zbawieniem mojego oblicza i moim Bogiem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s