Miłość a Wolność

Ostatnio w szczególny sposób odkrywam co to znaczy być blisko w relacji z Bogiem. Przez dłuższy czas wiele uczynków spełniałam w przeświadczeniu, że Pan tego ode mnie oczekuje. W jakim sensie chciałam spełnić coś co postrzegałam jako Jego wymagania (nie da się ukryć, że mimo wielkich łask, których – jak wcześniej pisałam – doświadczam, jestem ledwo początkująca na drodze wiary). Nie dostrzegałam czegoś, co teraz wydaje mi się tak zadziwiająco proste: że miłość i bliskość zakłada wolność. Kocham Pana i On kocha mnie, a to co dawniej postrzegałam jako Jego wymagania, są tak naprawdę Jego PRAGNIENIAMI, które ja CHCĘ – a nie muszę – spełnić. Chcę je spełnić, bo Go kocham. To wydaje się być oczywiste, a jednak sądzę, że w relacji z Bogiem ludziom bardzo często gdzieś ucieka ten aspekt. Często jesteśmy tak skupieni na tym, że Bóg oczekuje od nas tego, i tego, i tego, i całego Dekalogu, i czystości, i jeszcze tamtego, że zapominamy, że Bóg pragnie od nas tylko Miłości. Oczywiście, że ofiarowując komuś miłość, ofiarowujemy samych siebie i także wiele dajemy. Ale ofiara miłości jest ofiarą dobrowolną, dawaną w porywie serca, w pragnieniu spełnienia marzeń drugiej osoby. Marzeń Boga. Czy myślimy czasem o tym? O tym, że Bóg ma marzenia? Nie chce, żebyśmy byli mu poddani z lęku, spętani strachem o utratę życia wiecznego. Oczywiście pragnie, żebyśmy byli czyści i nieskalani, ale wystarczy mu nasze pełne miłości TAK, a On już sam wszystko w nas uczyni. On sam sprawi, że nasza szata nad śnieg wybieleje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s