Ptak

Moja modlitwa często przybiera postać obrazów. Dziś ujrzałam siebie jako ptaka – zwykłego wróbla – który spoczywa w dłoni Pana i żywi się ziarnem z jego ręki. I tak rzeczywiście czuję. Wszystko co mam, otrzymałam. Wszystko jest Jego. I to co posiadam, i to kim jestem.

Chciałabym umieć śpiewać pięknie, jak słowik, na chwałę Pana. I pięknie latać, jak jaskółka, aby sprawiać mu przyjemność swymi akrobacjami. Jestem jednak tylko małym szarym wróbelkiem. Nie umiem ani pięknie śpiewać, ani popisowo latać. Ale to i lepiej. Mogę bezkarnie przebywać na Jego dłoni i zjadać ziarno, które od Niego pochodzi. Niczego ode mnie nie oczekuje, bo wie, że nic nie umiem. Ale właśnie dlatego mogę być tak blisko Niego, w samym zagłębieniu jego dłoni. I z tej bliskości czerpać siłę, sycić się pokarmem, który mi daje. Nie śpiewać, nie latać, ale po prostu BYĆ na Jego chwałę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s