Powierzchnia

Tak długo ślizgałam się po powierzchni życia.

Aż wprowadziłeś mnie Panie do komnat mego serca. Nie spodziewałam się jak wielką głębię tam odnajdę. A w tej głębi Ciebie. Wciąż jeszcze czekam aż wprowadzisz mnie do tej najgłębszej głębi, gdzie Ty sam masz swoje mieszkanie w moim sercu.

Łzy. Nigdy nie przychodziły mi z łatwością. Najczęściej zdarzało mi się płakać ze złości, a rzadko kiedy łzy niosły z sobą katharsis, które wyzwala człowieka z niego samego.

Św. Teresa z Avila pisze o darze łez jako wielkiej łasce, która uzdalnia nas do przyjęcia Bożego Miłosierdzia i dlatego ostatnio zaczęłam się modlić o dar łez. I takie to dziwne, ale naprawdę czuję jak coś kłębi się we mnie, zaraz pod powierzchnią, jakby gotowe wytrysnąć, ale jeszcze ukryte.

Zezłościłam się dzisiaj na córkę. Aż miałam ochotę coś jej zrobić. Wezwałam Cię wtedy Panie z taką rozpaczą i nagle poczułam jak z mojego serca wypływa miłość. Poczułam jak nieopisanie ją kocham, zaczęłam ją obsypywać pocałunkami. I miałam wrażenie, że prawie chciałabym się popłakać, ale jeszcze nie mogę. Jakby jakaś cienka zasłona oddzielała mnie od tej głębi, w której ukryte są wszystkie moje łzy.

Przyjdź, Duchu Święty. Przyjdź z darem łez, abym poznała swoją nicość i zapragnęła tylko Twojej miłości, aby już nic mnie od Ciebie nie oddzielało, abym mogła zanurzyć się w głębi tego oceanu miłości, którym Ty sam jesteś w moim sercu. Przyjdź, Duchu Święty.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s