Mój wiek

Urodzona w wieku zagłady, okrucieństw, Przeskoczyłam gładko w wiek dwudziesty pierwszy Z jego technologiami, obojętnością ekranu twarzy, rysy spłaszczone, dwuwymiarowe   Pozostało profanum. Nie istnieje mistyka tabletu.  Trawy, nieba, nawet stołu Ludzką ręką uczynionego Tak Ale nie tabletu   Rzeczywistość spłaszczona już nie chce spoglądać W głąb. Boi się odnaleźć na dnie szafy Stare koszmary … Czytaj dalej Mój wiek

Wolność dla serca

Wszystko w życiu jest łaską. Łatwo to powiedzieć, ale co to tak naprawdę oznacza? Bardzo mocno tego ostatnio doświadczyłam. Przez lata całe przeżywałam utratę relacji z kimś bardzo ważnym w moim życiu. Ciągle zniewolona żalem, nie mogłam pogodzić się z tym, że tej bardzo drogiej mi osoby nie ma już w moim życiu w takim … Czytaj dalej Wolność dla serca

Odyseja ku poszukiwaniu odpowiedzi

Zostałam poetą. Tak, poetą. Nie poetką, żeby było jasne. Poeta brzmi zdecydowanie wznioślej. Prawda jest taka, że wiersze pisałam od dawna, ale do szuflady. Powstaje zatem zasadne pytanie czy poetą zostajemy w momencie napisania wiersza czy w momencie, gdy objawiamy go światu. Można też spojrzeć na to inaczej i stwierdzić, że poetą jest się z … Czytaj dalej Odyseja ku poszukiwaniu odpowiedzi

Bezużyteczna

Z dedykacją dla Sławomira Jemielity, wyjątkowego nauczyciela fizyki     Czuję się bezużyteczna Na co komu moje codzienne zmagania?   Jak to mawiają, prochu nie wymyślę Fizykiem - pomimo szczerej chęci - nie zostałam Więc żadnej teorii względności też nie odkryję   Szczególna względność to dla mnie co najwyżej różnica zdań co do koloru kupy … Czytaj dalej Bezużyteczna

O mojej bezradności poety

Czuję się cała zanurzona w Bogu Twoja Obecność Panie, jest ze mną we dnie i w nocy Szukam słów, by ująć w słowa Co? Ciebie? Jak można Boga ująć w słowa? Słowo. Tak, Ty Sam jesteś Słowem.   Po cóż więc szukać? Po co nurzać się w meandrach umysłu? Szukać dróg, metafor, opisywać świat, stworzenie … Czytaj dalej O mojej bezradności poety

Ja, Pieta

Oczami duszy widziałam ostatnio jak moja wiara rozpada się niczym domek z kart. Bujałam w ramionach moją malutką chorą córeczkę i nie miałam odwagi prosić Boga o uzdrowienie z choroby. Bałam się, że jeżeli nie dostanę odpowiedzi - a w każdym razie dostanę nie tę, jakiej ja oczekuję, to po prostu stracę wiarę. Więc zamiast … Czytaj dalej Ja, Pieta

Szczęście, które płynie z cierpienia

I w końcu stało się. Znalazłam we włosach pierwsze siwe włosy. To akurat śmieszny zbieg okoliczności, bo w ostatnim czasie bardzo dotyka mnie problem przemijania - o czym zresztą już pisałam. Moje dzieci rosną, a dorastając coraz bardziej oddalają się ode mnie. To nie jest oczywiście złe - taka jest natura rzeczy, ale mnie jako matkę … Czytaj dalej Szczęście, które płynie z cierpienia