Szczęście, które płynie z cierpienia

I w końcu stało się. Znalazłam we włosach pierwsze siwe włosy. To akurat śmieszny zbieg okoliczności, bo w ostatnim czasie bardzo dotyka mnie problem przemijania - o czym zresztą już pisałam. Moje dzieci rosną, a dorastając coraz bardziej oddalają się ode mnie. To nie jest oczywiście złe - taka jest natura rzeczy, ale mnie jako matkę … Czytaj dalej Szczęście, które płynie z cierpienia

Spojrzenie miłości

Nie wiem czy istnieje doświadczenie bardziej ubogacające niż macierzyństwo, a zwłaszcza macierzyństwo wielodzietne. Wielość i różnorakość relacji, mnogość emocji jakie się z nimi wiążą, radości i troski codziennego dnia - to wszystko jak w wielkim kotle miesza się ze sobą. A gdzie ja jestem w tym wszystkim? Czasem zdaje się, że gdzieś gubię się między pralką, klockami … Czytaj dalej Spojrzenie miłości

Moment w czasie

Ogarnia mnie nostalgia. Ostatnio wklejałam wszystkie nasze rodzinne zdjęcia do albumów - cóż, miałam spore zaległości do nadrobienia. Jakie to niezwykłe zatrzymać się na moment w czasie i sięgnąć wstecz - czasem lata wstecz - na tyle ulotnych chwil szczęścia, a także tych niezbyt licznych, ale jednak, chwil przesyconych bólem. Życie składa się z momentów. Nigdy … Czytaj dalej Moment w czasie

Miłość w czasie

Dokładnie sześć lat i jeden tydzień po urodzeniu mojego pierwszego syna narodziła się moja (druga notabene) córeczka. Nie było by może w tej zbieżności dat nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że poza zbliżoną datą urodzin łączy ich jeszcze podobny wygląd. Patrzę na moją maleńką dziecinę i widzę w niej moje najstarsze dziecko sprzed sześciu lat. … Czytaj dalej Miłość w czasie

Tryskające życie

Zawsze gdy patrzę na swoje nowonarodzone dziecko (a robię to już po raz czwarty!) zadziwia mnie życie. Takie kruche, a jednocześnie wieczne. Czy może być większy paradoks? Wydaje mi się, że mogłabym zgnieść tę maleńką istotkę w swoich dłoniach, a jednocześnie nie mogę zrobić nic - po prostu nic - co by zniszczyło jej duszę. Och, oczywiście, … Czytaj dalej Tryskające życie

Radość Obecności

Od dłuższego czasu przeżywałam trudności na modlitwie, o czym zresztą zdarzało mi się już pisać. Żadna forma modlitwy - czy to medytacja tekstem Pisma Świętego, czy modlitwa Jezusowa, czy jakakolwiek inna - mi nie wychodziła. No właśnie, i to jest słowo klucz. Nie wychodziła. A ja po prostu chciałam, żeby wychodziła. Żeby była udana. Chciałam coś osiągnąć … Czytaj dalej Radość Obecności